Drutozlot w Toruniu – spotkanie robótkowe w realu

with 18 komentarzy

Weekend upłynął mi pod znakiem spotkania robótkowego w realu – na zlocie „druciar” w Toruniu.

To było moje pierwsze takie spotkanie, ale mam nadzieję, że nie ostatnie.

Specjalne podziękowania kieruję tu do Edyty (Edib-k), która mnie namówiła na przyjazd, dzięki czemu mogłyśmy się wreszcie spotkać.

Sama pewnie bym tylko powzdychała do monitora, bo takie eskapady to dla mnie nie lada wyzwanie.

Drutozlot

Na spotkaniu nie tylko miałam przyjemność porozmawiać z Hanią, która cały ten zlot zorganizowała, poznać Asię, której wzory w ostatnim roku testowałam i poznać osobiście te wszystkie bratnie dusze, znane z internetu oraz te, które znałam wcześniej tylko po nicku.
Można było również pomacać i kupić cudne włóczki, bo na spotkaniu zjawiła się i Marzena Chmurka i Agnieszka z MagicLoop i Gosia z Inspiracji. No i oczywiście pooglądać z bliska i poprzymierzać te wszystkie bajeczne udziergi :)))
  drutozlot 3

A najważniejsze – wspólnie podziergać !!!

Przy przepysznych lodach i kawie

Oczywiście nie sposób było z takiego spotkania wrócić z pustymi rękami – skusiłam się na motek kolorowej wełny, która mnie urzekła nie tylko kolorami, ale i cudną miękkością, której nawet po merino bym się nie spodziewała.
Kolejka udziergów must have się jakby wydłużyła…
A jak Toruń to wiadomo pierniki:)
No i jeszcze druty bambusowe sztuk 3.
pamiątki ze spotkania
Z samego spotkania mam tylko dwie fotki, bo zupełnie mi nie w głowie było, ale co trzeba widać.
A to tylko fragment całego „bałaganu”
drutozlot 3 drutozlot 2

A że dziś środa to zabawa

Wspólne dzierganie i czytanie (banerek z boku)

organizowana przez Magdę – Maknetę, którą też udało mi się poznać osobiście :).

robótkowo:

To co widać na zdjęciu z łupami

  • na pierwszym planie świeżo zaczęta chusta z nowej wełny – Mil Pasos,
  • na drugim chusta dziergana na spotkaniu (muszę dokupić trochę nitki na dokończenie)

książkowo:

W pociągu dokończyłam Blackout – jedna z lepszych książek jakie ostatnio czytałam. Więcej o niej pisałam tutaj

Teraz chwila przerwy na ochłonięcie, bo jutro będzie Millenium.

A na koniec mogę już pokazać moje Toto by AsjaKnits. Na tym zdjęciu nie widać żadnego punktu odniesienia, ale wyszło naprawde spore. Ogon sięga mi sporo za tyłek, i owinac się mogę jak kocem. Toto które zrobiła Asia i które miałam okazję obejrzeć w Toruniu, było prawie połowę mniejsze… Jak to się stało?

Gapiostwo moje przede wszystkim – wydawało mi sie, że mam podobną wloczkę – Asi – 330m, moja 400m… Nie zwrociłam tylko uwagi na maly szczegoł – Asiowa w 50 gramach, moja w 100!

I tu taka mała dygresja odnośnie wykonania próbki.

W tym wzorze nie była ona kluczowa, ale gdybym zrobiła i zmierzyła taką próbkę to pewnie by mi coś zaświtało… bo jednak ponad centymetr rożnicy na próbce daje duuuuuużo centymetrów w końcowym wyrobie;)

Na Ravelry można sobie porównać mojeToto i Asiowe a także kilka innych.

toto duże
  • Cieszę się, że Edi cię namówiła, nawet jeśli nie zdążyłyśmy pogadać, to jednak super było chociaż zobaczyć się twarzą w twarz. Mam nadzieję, że to nie ostatnie takie spotkanie.
    Twoje TOTO jest naprawdę duże, ale wybrałaś bardzo fajne kolorki i bardzo mi się podoba.
    Pozdrawiam

    • Też mam nadzieję, że jeszcze będzie niejedna okazja do spotkania 🙂
      Dziękuję:)

  • Nowa włóczka prześliczne ma kolory…. takie w moim guście:)….a TOTO w tych kolorach bardzo mi się podoba:)… no i cudowne spotkanie, tylko pozazdrościć

    • Dlatego też nie mogłam się jej oprzeć – wszystkie moje ulubione kolory w jednym precelku:) Dziękuję za pochwałę Toto a spotkania … no cóż – pozazdrościć:))) pozdrawiam

  • no ja ogromnie żałuję, że mnie nie mogło być 🙁
    Alez miałaś tam macania, ah! ^^

  • Świetne spotkanie, ja tylko wzdycham do monitora :).
    Ten Mil Pasos pięknie wygląda!

    • Jak zobaczyłam Mil Pasos na żywo i to w kilku wersjach a do tego idealną wełenkę to nie było innej opcji jak zacząć robić 🙂
      A spotkanie zaiste świetne

    • Jak zobaczyłam Mil Pasos na żywo i to w kilku wersjach a do tego idealną wełenkę to nie było innej opcji jak zacząć robić 🙂
      A spotkanie zaiste świetne

  • Ewa

    Super to spotkanie:))

  • Iza

    Świetne Toto oraz zaczęte robótki. Zazdroszczę DRUTOZLOU

  • Po pierwsze bardzo miło było mi Cię poznać 🙂
    Po drugie Twoje Toto wygląda super, bardzo mi się podoba zestawienie kolorów. To, że duży to tylko plus, na jesień jak znalazł 🙂

    • Mnie również było bardzo miło 🙂
      Dzięki za miłe słowa – toto za kocyk nawet może robić 🙂

  • TOTO to toto na płocie? Piękne jest. Choć nie byłam na żadnym z takich spotkań, to mogę się założyć, że atmosfera na nim panująca warta była drogi.

  • Ewa, Iza, Anette – ja byłam pierwszy raz bo wcześniej nie miałam śmiałości – ale warto było się odważyć oj warto!!

  • Spotkania robótkowe są bardzo fajne. Twoje Toto też.

  • Kamila, ja się cieszę, że udało mi się Ciebie namówić i wreszcie po tylu latach spotkać oko w oko :)))). A poza tym mam nadzieję na dalsze nasze spotkania , przynajmniej w najbliższej pięciolatce. Ściskam Cię mocno.

  • Pingback: Chusta, Toto i komin Inspira cowl - otuLove()