Komplet zimowy z warkoczami na drutach - otuLove

Komplet zimowy z warkoczami na drutach

with 1 komentarz

Jakiś czas temu jedna z moich ulubionych projektantek Elena Nodel zorganizowała akcję, w której można było bezpłatnie pobrać jeden z jej wzorów. Mój wybór padł na czapkę Valanar, ponieważ zauroczyły mnie jej warkocze.

Niestety nie starczyło mi czasu, by wziąć udział w organizowanym przez nią KALu czyli zabawie we wspólne robienie golfu do kompletu. Bo też mi się bardzo podoba (zajrzyj tutaj jeśli chcesz się przekonać).

Pierwsze podejście do mojej czapki też nie było udane.

Ale ponieważ jest przecudna, a mi się nadarzyła okazja do obdarowania kogoś własnoręcznie wykonanymi prezentami, postanowiłam dać jej szansę i w ten sposób powstała ta oto, z włóczki nieco grubszej niż moje merino.

Czapka Valanar

Od dawna miałam w planie wydzierganie czapki z warkoczami na drutach. Od kilku lat mam fajną włóczkę merino, kupioną właśnie w tym celu i nie zliczę chyba, ile razy już próbowałam ją zrobić. Uparłam się na wzór warkoczowo strukturalny i chyba przyjdzie mi samodzielnie coś wymyślić, bo najwyraźniej mam za wielka głowę – wszystkie czapki robione wg wzoru wychodzą za małe 😉

czapka z warkoczami na drutach

Wzór na nią można nabyć TUTAJ.

Ponieważ z czapką poszło jak z płatka, postanowiłam iść za ciosem i zaadoptować wzór na inne części garderoby.

Warkocz jest nieco zmodyfikowany, ale na tyle podobny, że śmiało mogą stanowić komplet. Powstały zatem:

Skarpetki z warkoczami na drutach

skarpetki z warkoczami na drutach

– zobaczyłam podobne na Instagramie i po prostu musiałam je zrobić

Golfik komin z warkoczem w poprzek

golf z warkoczami na drutach
radosna improwizacja z tego, co mi zostało, bo plan na pełnowymiarowy otulacz upadł w chwili, kiedy pani w sklepie oświadczyła, że nie ma więcej włóczki w tym kolorze, co czapka.

Jak nazwa wskazuje, warkocz robiony jest w poprzek, a potem z jednego brzegu nabrane są oczka i drutami dwukrotnie grubszymi, dorobiona reszta. Dzięki temu góra stoi w miarę sztywno, a dół się miękko układa.

Efekt moim nieskromnym zdaniem całkiem fajny – może pokuszę się o jego spisanie?

Mitenki z warkoczami

W tym przypadku zdjęcie tylko ku pamięci, gdyż chwilę później je sprułam.

Po pierwsze wyszły za małe i za ciasne, po drugie warkocze nie pasowały do reszty, a u mnie wszystko musi pasować, po za tym ogólnie nie przeszły kontroli wewnętrznej.mitenki na drutach z warkoczami

Podejrzewam, że to z nich obdarowana by ucieszyła się najbardziej, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziałam.

Tym niemniej, ich robienie mi się bardzo spodobało i w najbliższym czasie planuję powtórkę z rozrywki.

 

Wspólne dzierganie i czytanie

Dziś środa, to wypada również parę słów na temat książek (Magda Makneta organizuje tą zabawę – niebieski banerek z boku kieruje do szczegółów).
Czytam obecnie „Tylko martwi nie kłamią” Katarzyny Bondy.

Czyta się całkiem dobrze, ale jednak to zupełnie inne pióro, niż mojej ulubionej polskiej „kryminalistki” Katarzyny Puzyńskiej. Tu nie czuję się częścią opowieści, tylko obserwuję wszystko z boku – tak jakby ktoś zdawał relację. Brakuje tego czegoś.

I własnie się zorientowałam, że to kolejna część cyklu – wcześniejszych oczywiście nie czytałam…

Co nie znaczy, że fabuła jest słaba – o nie!

Zwłoki brutalnie zamordowanego biznesmena znalezione w mieszkaniu jego psychoterapeutki, zawiłe relacje rodzinne, zagadkowa historia. Z każdą odkryta kartą ujawniają się nowe tajemnice. Do tego to co lubię, czyli tło psychologiczne. Ogólnie bardzo dobra lektura.

A w międzyczasie zaintrygowała mnie inna książka, na podstawie której nakręcono film, który wkrótce wchodzi na ekrany. Ze zwiastuna tego filmu się o niej dowiedziałam, choć podobno jest bestsellerem.

Ta książka to Chata Williama. P. Young’a.

Zaintrygowała, bo to książka psychologiczna, o piętnie jakie wyciska dzieciństwo w patologicznej rodzinie, ogromnej tragedii głównego bohatera i tym jak sobie z tym próbuje radzić (czyli to co uwielbiam). Ale też i dlatego, że ważnym wątkiem są jego relacje z Bogiem, a to jest dla mnie inny, nieznany świat. A ja lubię takie wyprawy.

Póki co jeszcze jej nie mam, ale jak tylko zdobędę to się zabiorę.

A może Ty ją czytałaś? Daj znać, bo bardzo jestem ciekawa.