Ninni – rozpinany sweterek

with Brak komentarzy
  • kardigan, który jest bohaterem dzisiejszego wpisu powstał, kiedy na dworze było jeszcze całkiem zimno.
  • w połowie marca pokazałam maleńki fragment ściegu, który ozdabia tył
  • zdjęcia zrobiliśmy na początku maja
  • internety obejrzały je kilka dni temu

Takie okoliczności wskazują na to, że był to test wzoru – bo z tym się zwykle wiąże tajemnica podczas pracy i do momentu opublikowania tegoż.
I jeszcze parę trudności o których pisałam już wcześniej.

Ale ponieważ uroczysta premiera wzoru już się odbyła – przedstawiam moją wersję

Rozpinany sweterek Ninni

letni rozpinany sweter

Autorką wzoru jest jedna z moich ulubionych projektantek – Hania Maciejewska.

Jej wzory są dopieszczone w każdym fragmencie.
Prowadzą krok po kroku i mają to coś – niby są proste, ale zawsze mają jakiś smaczek, czasem większy, czasem mniejszy.

W tym na pozór prostym kardiganie, przód i rękawy są zupełnie gładkie, no może poza nietypowym ściągaczem, który bardzo przypadł mi do gustu.

Smaczkiem natomiast jest ażurowy tył.

kardigan ninni

Podczas testu wzoru nie można za wiele zmieniać, ale drobne modyfikacje są dozwolone.

W oryginale Ninni, zapięcie jest od góry do dołu.
Ja zmodyfikowałam to robiąc tylko kilka guzików od góry.

Wynikało to z tego, że bardzo chciałam w nim mieć guziki, które ładnych parę lat czekały na swój projekt i tu wydały mi się idealne. No, ale miałam ich tylko 5…

guziki z bambusa

I szczerze mówiąc trochę żałuję tego kroku, bo sweterek przez to nie układa się tak jakbym chciała.
Także kolejne potwierdzenie, że jak Hania coś wymyśli, to lepiej nie kombinować 😉

Rozważam zatem rozstanie z tymi guzikami i zrobienie zapięcia od góry do dołu.

Szczegóły techniczne

Włóczka Jeans – 7 motków, druty 3,75mm

Wzór został opublikowany przez Filcolana i jest bezpłatny!

Tu możesz go pobrać, a tu obejrzeć inne wersje 

I naprawdę nie jest skomplikowany – mi od nabrania oczek, do ich zamknięcia, z uwzględnieniem, że każdy rząd musiał zostać sprawdzony (bo to test), upłynęło 16 dni. A oczywiście nie robiłam bez przerwy. Nawet nie codziennie.

Jest co prawda na ten moment tylko po angielsku (niemiecku i duńsku), ale jeśli znasz podstawowe zwroty robótkowe, to dasz radę.

Jeśli jednak przeraża Cię sama myśl o wzorze po angielsku – myślę, że mogę Ci pomóc.
Lada chwila rusza mój kurs, w którym pokażę jak sobie poradzić ze wzorami robótkowymi nawet, jeśli nie znasz angielskiego ani trochę.
Krok po kroku rozpracujemy wspólnie wszystkie zawiłości opisów.

Zainteresowana? Sprawdź szczegóły