kolejna środa

with 14 komentarzy

Kolejny odcinek zabawy zorganizowanej przez Maknetę – Wspólne dzierganie i czytanie 🙂
Jakoś ostatnio mam wrażenie, że środa jest dwa razy w tygodniu…
No ale do rzeczy – robótkowo:
1) teoretycznie skończyłam sukienkę z alpaki – teoretycznie bo trzeba pochować nitki i uprać…a to pewnie w weekend dopiero – fotki dziś nie będzie bo mi się rozładował aparat. Ale może ktoś ma pomysł jak zabezpieczyć końcówki nitki na łączeniach motka? bo ta alpaka śliska taka, że się supełki rozłażą.
2) Jesienią zamarzyła mi się kurtka a la ramoneska – na portalu Papavero pojawił się wykrój na bluzę, który mi bardzo podpasował – wydrukowałam dawno temu… do poskładania go do kupy dojrzałam w sobotę – wczoraj wykroiłam pofastrygowałam i się okazało że zamiast rozmiaru +1 wydrukowałam -1 i tym sposobem bluza (bo wersja próbna z polaru) o 2 rozmiary za mała … dziś wydrukowałam właściwy – zobaczymy ile będzie nabierał mocy urzędowej.
3) W ramach pocieszenia zaczęłam robić zamotańca z koralikami wg tego wzoru z ostatnio nabytej jedwabnej alpaki malabrigo

A czytankowo – skończyłam Igrzyska śmierci – i jak wspominałam tydzień temu widziałam dużą analogię do tego co się działo i dzieje na Krymie i Ukrainie. Niemniej jednak odczucia bardzo pozytywne i na pewno trylogia warta przeczytania. Dziś na Kindlu wygaszacz – bo się nie mogę zdecydować, co dalej czytać 🙂
A poza tym, to po raz nie wiem który, z racji, że nazbierało mi się trochę trudności, planuję odświeżyć mądrości wychowawcze z serii „Jak mówić żeby dzieci nas  słuchały…”  .

  • Ha! Kindle'a widzę, i to w dodatku taki sam model jak i ja mam ! 😀 A ten fiolecik piękniasty jest… "Igrzyska śmierci".. filmu nie widziałam, warto po książkę sięgnąć?

  • Bardzo jestem ciekawa tej bluzy, oby nowy wykrój szybko nabrał mocy urzędowej 🙂
    A tego zamotańca sama niedawno robiłam z malabrigo lace, szybko się dziergało gdyby nie wrabianie tych koralików, ale efekt końcowy rekompensuje utarczki z koralikami 🙂
    Ja w zeszłym tygodniu też nie wiedziałam co czytać więc standardowo sięgnęłam po kryminał 🙂

    • z tej bluzy ma być kurtka na wiosnę (bo jesień jakoś szybko minęła ;)) więc myślę że szybko – tyle że teraz to nie mam z czego;) muszę kupić materiał.
      Uperdliwość z koralikami faktycznie spora

  • Mam nadzieję, że moc urzędowa będzie tym razem krótsza 😉 Zamotek ma prześliczny kolor, jestem ciekawa, jak w całości będzie się prezentował 🙂

  • A te mądrości to skąd czerpiesz? Bo mnie by sie też przydało:))) Mnie szycie jakoś nie idzie, za diabła nie chce mi prosto wychodzić:) A marzy mi się tyle sukienek… A propos sukienek proszę szybko pokazywać najnowszy udzierg! Tu ludzie czekają! Uściski.

    • Mądrość zaczerpnęłam w szkole dla rodziców ale od czasu do czasu mi się ulatnia i wtedy wracam do książek na bazie których kurs się opierał – autorki to A.Faber i E.Mazlish Jak mówić żeby dzieci słuchały jak słuchać żeby dzieci mówiły, rodzeństwo bez rywalizacji i jak rozmawiać z nastolatkami (tytuły z pamięci więc głowy nie dam czy dokładnie tak) Książki genialne – metody 100% skuteczne nie tylko w stosunku do dzieci -pewnie nie jedno małżeństwo uratowały 😉
      Sukienkę w weekend się postaram wrzucić skoro ludzie czekają:))) Buziaki

  • bardzo jestem ciekawa tej białej kurtki; czy dobrze rozumiem, ma ona byc jak ramoneska? jeśli tak, to wyjdzie świetnie. uwielbiam tego typu kurteczki. no i ciekawa jestem sukienki

    Anka

  • Wszystkie 3 punkty bardzo interesujące, czekamy na realizację :). Z koralikami jest zawsze dużo roboty, ale to się opłaca. Pozdrawiam.

  • Zamotaniec zapowiada się super 🙂 Jakie masz ogólnie doświadczenia z silkpacą Malabrigo? Dla mnie do była najtrudniejsza chyba włóczka, z jaką dotąd miałam do czynienia, ale efekt daje fantastyczny. Czekam niecierpliwie na rezultaty 🙂 Pozdrawiam ciepło.

    • To mój pierwszy raz – poćwiczyłam na alpace dropsa i megacienkich moherach więc nie jest źle… też nie mogę się doczekać jak to wyjdzie 🙂

  • Chowanie nitek nie należy do moich ulubionych zajęc. Też bym chciała wiedziec jak związac koncowki, by przy slizgiej nitce się nie rozwiązywały. Ja przy poduszcze z kilku kolorow wiązałam na chama (po 3- 4 razy, a potem chowałam nitki). Ale w poduszce to zostaje w srodku. Niestety do robienia sukieniek jeszcze nie dorosłam (za trudne). Pozdrawiam Hardaska

  • Nie znoszę wojowania z nitkami, namęczę się, a one potem i tak wyłażą. Podziwiam zestaw lektur. Kiedyś kupiłam poradnik "Jak mówić.." ale za nim przeczytałam, było już po zabawie 😉