zachuściło się :)

with 1 komentarz

Ostatnio doszłam do wniosku że wszelkie rzeczy do noszenia na szyi są moimi ulubionymi dziergadełkami.

One są prawie zawsze udane, dopasowane i co najważniejsze noszone.

No i niezastąpione na prezent.

Zrobiłam przegląd szafki i mam chust szali i szyjogrzejków stanowczo za dużo do potrzeb.
Są takie które noszę ciągle, ale i takie których nie założyłam ani razu.

Mimo to nadal je robię 🙂

Z pospotkaniowych wełenek już powstały dwie nowe – tempo niemal ekspresowe 🙂

Fotki póki co mocno robocze, bo warunki za oknem nie sprzyjają nawet na tyle, żeby je na malowniczym  płocie zawiesić.

Ale będą, obiecuję!

Dzisiaj zdjęcia z frontu

nurmilintu1

nurmilintu złożona

Teraz w planach dokończenie spotkaniowej chusty i mniejsza wersja Toto.
A tymczasem u Pimposhki powitalna wypasiona rozdawajka 🙂

 

  • Chusty też zdecydowanie są moimi ulubionymi dziergadłami, chociaż ja wszystko lubię dziergać:) Czekam na zdjęcia, pozdrawiam:)