Jak powstaje wzór na druty – ponczek

with 2 komentarze

Bohaterem dzisiejszego wpisu będzie ponczosweter Ponczek 

Być może już go widziałaś, bo premierę miał … lata temu – tak powstawał ponczosweter

To był mój pierwszy spisany wzór, ale dłuższą chwilę zeszło, zanim powstał opis wykonania, nadający się do publikacji.

ponczek

Wpis jest dosyć długi, ale dowiesz się z niego

  • jak się tworzy wzory na druty – czyli droga od pomysłu do opisu wykonania 
  • jak wygląda testowanie wzorów na druty
  • co z tego wyszło
  • na końcu czeka wzór z opisem wykonania.

 

Zanim jednak zaproszę Cię na ponczka – szybkie pytanie

Wolisz dziergać z gotowców, czy kombinujesz samodzielnie?

Potrzebujesz szczegółowej instrukcji, czy może masz już takie doświadczenie, że spojrzysz na zdjęcie i wiesz?

Ja raczej z tej drugiej bandy.

Bo choć przerobiłam już sporo wzorów, przeważnie coś zmieniam.
Z różnym skutkiem, ale naprawdę rzadko mi się zdarza robić dokładnie według opisu.

Często też przyglądam się zdjęciom (niech żyje Ravelry) i odgapiam różne rozwiązania.

Czasem jakiś szczegół techniczny, czasem konstrukcję, czasem coś dodaję, coś pomijam…

Wyjątkiem są oczywiście testy, ale o tym za chwilę.

 

Teraz drugie pytanie

Czy kusiło Cię kiedyś, żeby opracować swój własny wzór?

Zastanawiałaś się jak to by było fajnie – zostać znaną projektantką i zarabiać na życie realizując pasję?

Jeśli tak – to czytaj dalej.
Jeśli nie – też poczytaj – myślę, że warto 😉

Mnie raczej nie kusiło.

Mierzyłam swoją miarką – tu coś podpatrzę, tam się zainspiruję.
Po co płacić, jak i tak będę robić po swojemu.
Inni pewnie też tak mają.

Ale to było trochę egoistyczne.

Bo się okazało, że jest mnóstwo osób, które mimo tego, że robią na drutach, nie umieją lub nie chcą przeliczać po swojemu, nie widzą, że tu się dodaje, tu zamyka, tu taki ścieg, tu taki myk.

ażurowe serduszka

 

Wydawało mi się, że jak napiszę: w reglanie trzeba dodawać w co trzecim rzędzie, na środku jest prosty ażur, a dół najlepiej wykończyć francuzem, żeby się nie zawijało – to wszystko będzie jasne.

Miałam rację – wydawało mi się.

To nie jest jasne, a na pewno nie dla wszystkich.

No bo co to znaczy dodawać?
Co to jest francuz??
Jaki reglan???

 

 

 

Uświadomiłam to sobie, kiedy wysłałam powyższą instrukcję do koleżanki, której bardzo spodobał się mój ponczek i która ogarnia prawe, lewe, a nawet narzuty.
Zrobiła kilka swetrów, chusty, czapkę.
Ale dostałam odpowiedź: to za trudne dla mnie.

Myślę – jak to?
Ten Twój ostatni sweter był trudniejszy przecież! Ogarniesz!!!

Domyślasz się o co chodzi?

Do tych wcześniejszych rzeczy miała szczegółową rozpiskę. Oczko po oczku.

I wcale się nie kapnęła, że wbij drut w nitkę pomiędzy oczkami od tyłu, a następnie zrób na tej nitce nowe oczko prawe, to jest “dodaj oczko”.

Ani, że jak obok robiła to samo, tylko wbijała drut od przodu i powtórzyła to 20 razy to właśnie nauczyła się robić reglan.

 

Pytanie trzecie.

Próbowałaś kiedyś spisać to, co dziergasz?

Jeśli nie – zachęcam – zobaczysz, że choć wydaje się to łatwe, wcale takie nie jest.

Nie ma miejsca na skróty myślowe i trzeba ładnie ubrać w słowa to, co się robi.

Bo dla mnie jest oczywiste, że aby w raglanie oczka się ładnie układały, trzeba je odpowiednio dobierać – inaczej z lewej strony, inaczej z prawej.
Ale dla kogoś, kto robi raglan pierwszy raz? Nie jest!

I zauważ, jak to komplikuje sprawę i jak czasem trudno to opowiedzieć słowami.

No to myślę – zdjęcie może zrobię? Albo jeszcze lepiej – film nagram!

Trzy dni mi zeszło na to wszystko…

I wiesz co?

Gdyby nie to, że bardzo chciałam pokazać jej, że da radę i że to naprawdę prosty wzór, to bym to rzuciła daleko, głęboko zakopała i przycisnęła kamieniem na wszelki wypadek.
Wtedy myślałam – nigdy więcej!

Dlatego publikacja Ponczka jest dopiero dziś 🙂

I od tamtej pory dużo lżej mi przychodzi płacenie za fajne wzory.

Nie czytam dalej - chcę wzór!

 

Ale z drugiej strony… poddawać to ja się za bardzo nie lubię.

Ochłonęłam, pomyślałam – na głęboką wodę się rzuciłam (wydziergać łatwo, ale spisać niekoniecznie).

Spróbuję zacząć od czegoś łatwiejszego.

 

Tym sposobem powstały pierwsze opisy i wzory na chusty, kominy, czapki.

Żeby jednak opublikować wzór tak oficjalnie, brać za to pieniądze i nie zaliczyć wtopy na starcie, to trzeba pójść o krok dalej.

Ktoś powinien sprawdzić, czy wszystko jest OK, czy jest jasno, przejrzyście i bez błędów – czyli przetestować.

Krok dalej to eufemizm – tak naprawdę to są schody.

Jak się testuje wzory na druty

tu miała pojawić się niespodzianka – czyli podcast – czyli post do słuchania.

Jeśli chciałabyś również słuchać czasem moich opowieści – daj mi znać – kopa w d… potrzebuję innymi słowy 😉


A tymczasem ciąg dalszy w tradycyjnej formie.

U mnie w teście uczestniczy zwykle 4-6 osób.

Oczywiście jedna robi szybciej, druga wolniej, jedna ma większe doświadczenie i już czytając wyłapie jakieś babole, druga co najwyżej napisze, że coś jej brzydko wychodzi, czy tak ma być.

I potencjalnie, każda z nich ma pytania, wątpliwości, sugestie.

 

Tak więc, mam swoją wersję wzoru, mam testerki i bajobongo z ogarnięciem wszystkich uwag.

A dodam, że nie znalazłam jeszcze idealnej formy komunikacji z testerkami, bo:

  • mailowo – najłatwiej, ale gdzieś przy 26 wiadomości jako odpowiedź do odpowiedzi, gubię się kto, co i gdzie
  • grupa na fejsbuku – zwykle przynajmniej jedna z osób wybranych do testu nie korzysta, więc i tak do mnie pisze maile, a ja, o ile ogarniam posty, to już w komentarzach do komentarzy płynę…No i nie ukrywam, Fejsa nie lubię.
  • dokument w chmurze idealnie dla mnie, bo nie znam lepszego narzędzia do pracy nad jednym dokumentem w kilka osób, ale… nie wszyscy doczytają, jak będziemy to robić, a nawet jeśli, to się boją coś namieszać i na wszelki wypadek…piszą maile 🙂
  • komunikator– jasne, ale pod warunkiem, że nie jestem w tym czasie w pracy i jednocześnie mam dostęp do pliku, żeby na bieżąco nanosić poprawki, czyli bardzo rzadko…

A nie zawsze są to literówki, albo drobne pomyłki.

Czasem muszę szybko złapać za druty i sprawdzić, co ja miałam na myśli? Albo, o co im chodzi 😉

 

Jakiś czas temu pisałam już jak wygląda test i po co się testuje wzory robótkowe

 

Niestety nadal trafiają się osoby, które traktują test jako sposób na otrzymanie wzoru za darmo i:

  • nie odzywają się już więcej
  • zmieniają sobie, co chcą, bez konsultacji, bez informacji zwrotnej – bo im tak lepiej pasuje
  • nie robią próbki (ja też rzadko robię, ale test to test! Jak niby mam sprawdzić, czy wyliczenia rozmiaru są dobre w takiej sytuacji?)
  • rozkminiają same, jak czegoś nie rozumieją
  • nie przyznają się, że coś zrobiły inaczej

Na szczęście większość poważnie traktuje swoją rolę i:

  • piszą bezlitośnie o wszystkich nieścisłościach, pomyłkach, głupotach
  • piszą bezlitośnie, że wychodzi lipa
  • mierzą, liczą i sprawdzają
  • a nawet sugerują lepsze rozwiązania

Podsumowując  – tak wygląda

droga od pomysłu do gotowego opisu wykonania:

  • koncepcja w głowie projektanta – luzik
  • wykonanie prototypu – luzik
  • spisanie tego wszystkiego – nie jest lekko
  • zdjęcia – masakrunia
  • przetrwanie testu – jazda bez trzymanki
  • opracowanie wersji ostatecznej – światełko w tunelu
  • PUBLIKACJA? jeszcze nie
  • wstawić do sklepu trzeba!
  • puścić info na fejsa, insta i inne takie, żeby ludziom pokazać – to już całkiem przyjemne
  • ustawić, żeby się to wszystko spinało i wysyłało – mam wprawę – jadę z koksem
  • ogarnąć przelewy i paypale – daję radę
  • rozliczyć, zusy, vaty, prowizje – dobrze, że jest księgowa

Ile to trwa? u mnie jakieś 3 miesiące

Biorąc pod uwagę, że samo wykonanie prototypu i spisanie wzoru to ok. miesiąc, wzór kupuje kilkanaście osób, a ceny nie są wygórowane – wyżyć się z tego za bardzo nie da.

Albo ja nie umiem do tego podejść biznesowo.

  • robię wzory po polsku, więc na Ravelry nie poszaleję
  • zamiast tworzyć nowe wzory, to ja nagrywam filmy z instrukcjami krok po kroku, robię zdjęcia drutów w trakcie pracy itp.
  • sprzedaję to, co zrobię, za połowę tego, ile jest warte

W dodatku jakaś magia działa, że wzór kupuje 10 osób, a gotowych wersji powstaje 30.

Ale te pozostałe to pewnie robią te zdolne, co ze zdjęcia odgapią 😉

 

Ale prawda jest taka, że choć to dość ciężka praca, to satysfakcja i radość jest duża – nawet jeśli kupi go tylko 10 osób i choć jedna napisze: Dzięki, to jest świetne!

Jeśli więc dotrwałaś do tego miejsca i Cię nie zniechęciłam i chciałabyś zacząć tworzyć własne wzory – jestem gotowa opracować kurs dla początkujących projektantek

Ale po takiej zachęcie najpierw muszę wiedzieć, czy ktoś pozostał na pokładzie 🙂

Daj mi więc znać, czy jesteś zainteresowana takim kursem, czy mam dać sobie spokój i zająć się dzierganiem, albo innymi pożytecznymi zajęciami.

Proszę Cię o podanie maila, żebym mogła Ci wysyłać wiadomości z frontu, pytać o zdanie i pokazywać postępy w pracy oraz o imię, bo będzie mi przyjemniej zwracać się do Ciebie po imieniu.

Oczywiście nie zobowiązuje Cię to do niczego i jeśli uznasz że masz dość, w każdej chwili będziesz mogła się wypisać jednym kliknięciem.

A teraz w końcu najważniejsze!

Zapraszam na ponczka

Dzięki testerkom możesz zobaczyć wszystkie trzy wersje wykończenia dekoltu, różne wersje kolorystyczne i rozmiary.

 

Chcę go mieć

 

wzór jest po polsku

krok po kroku

zawiera filmy i zdjęcia pokazujące ważne momenty

ażur pokazany w formie schematu i opisowej

pierwszy tydzień po publikacji wzór jest sporo tańszy

Ponczo Ponczek wzor

Kupuję!

Podobało Ci się? Udostępnij :)

2 Responses

  1. edi-bk
    | Odpowiedz

    Wiesz, że jestem fanką Twoich wzorów chociaż testerka ze mnie jak z koziej doopy trąba . Rób dalej bo pomysły masz świetne . Ściskam mocno.

  2. Monika
    | Odpowiedz

    Świetny wzór i bardzo dobrze rozpisany. Polecam bo miałam przyjemność testowania go. Świetny atrykuł i świetny pomysł na kurs. Dziękuję Kamilko

Dodasz coś od siebie?