10 urodziny bloga

with Brak komentarzy

Tytuł już zdradził temat dzisiejszego wpisu

Sama w to nie wierzę, ale dziś własnie tyle mija od mojego pierwszego blogowego posta!

Zapraszam więc na rekordowy wpis jubileuszowy pełen wspomnień i przemyśleń.

Będą też prezenty, więc warto wytrwać do końca.

***********

Mój stary blog jeszcze wisi w sieci i patrząc na niego, widzę jaki postęp zrobiłam nie tylko w dzierganiu, ale i w blogowaniu. Jedyne co jest tam ładne to szablon. I to nie jest moja zasługa…

Wtedy bloga traktowałam jako swoją kronikę, album z pracami.
Niespecjalnie zastawiałam się nad tym, jak ludzie będą do mnie trafiać, czy będą chcieli czytać…
Jak teraz patrzę na tytuły, treść tych postów i zdjęcia, to za głowę się łapię 😉

Ale 10 lat temu były inne czasy. Blogów było niewiele i mam wrażenie, że wszyscy się znali.
Pod niemal każdym wpisem, nawet jeśli miał 5 zdań i żadnego zdjęcia pojawiały się komentarze. Fajnie było…

A dziś?

  • Wiem, że nie ma szans, żeby wszyscy się znali, bo społeczność robótkowa jest olbrzymia.
    Jest tyle miejsc w sieci, że nawet nie sposób być wszędzie.
    Blogów są tysiące, co chwilę powstają nowe grupy na fejsie, jest Ravelry…
  • Trzeba się bardziej wysilić, żeby przyciągnąć czytelników, ale sprawia to większą przyjemność, niż zwykłe pokazywanie prac. Czasem nawet daje dreszczyk emocji. Jak zatytułować? Co pokazać w zajawce? Kiedy opublikować? Ile osób zajrzy, przeczyta?
  • Pisząc nowy post najpierw więc zastanawiam się, czy będziesz chciała o tym czytać, czy to Tobie się do czegoś przyda, czy wrócisz do mnie?
  • Chociaż miło jest czytać pochwały, zamiast po prostu pokazywać to, co zrobiłam, wolę pomóc innym w rozwianiu swojej pasji. Komentarze z podziękowaniami są dużo bardziej satysfakcjonujące!

I każdego dnia zagląda do mnie kilkadziesiąt, a czasem kilkaset osób. Czyli ma to sens. To cieszy !

Wśród nich jesteś też TY i bardzo za to dziękuję!

Zobacz więc, co się zmieniło przez te 10 lat…

Jeśli zaglądasz do mnie regularnie, to pewnie nie ma to większego znaczenia jaki jest tytuł.
Przynajmniej dopóki, nie postanowisz odszukać jakiegoś konkretnego wpisu. 

Jeśli jednak masz mało czasu, to pewnie wolałabyś wiedzieć, czego się spodziewać już po tytule?

A jeśli byłabyś osobą, która nie zna mojego bloga i poszukuje w internecie odpowiedzi na pytanie, to raczej nie wpiszesz w Google „zmiany…” szukając informacji, jak się robi kaptur, prawda? Tylko wpiszesz pewnie „kaptur na drutach”.

A wyszukiwarka to taki robocik, który przeszukuje internet i wypluwa strony, na których znajdzie słowa, których szukasz. Zaczyna od tytułów oczywiście.
Rozumiesz już dlaczego jest to podwójnie ważne jaki tytuł będzie miał post?

Wpis kiedyś – oryginalny i w całości

Sweterek – płaszczyk co kto woli – póki co chyba rekordzista w mojej karierze jeśli chodzi o czas powstawania… Zaczęty niemal dokładnie rok temu – miał być urlopową robótką – na urlopie powstały kwadraty… reszta cierpliwie przeczekała zimę… wiosnę… i wreszcie jest:) 

Włóczka Ibiza Yarn Art – jakieś 3,5 motka szydełko 3 i 3,5

Dzisiejsze wpisy?

Wklejenie nie wchodzi w grę 😉

ale możesz sprawdzić sama

 

W tym przypadku chyba nie trzeba wyjaśniać – w czasach, kiedy blogi służyły do chwalenia się, te kilka zdań może wystarczyło (choć szczerze wątpię żeby kogoś obchodziło ile czasu robiłam to czy tamto, albo jakiego użyłam szydełka…

Dziś prace ogląda się raczej na fejsie, na Ravelry… A blog już nie jest o mnie, tylko dla Ciebie 🙂

Dlatego nawet jak piszę o swoich perypetiach, to staram się, aby treść w jakiś sposób przydała się Tobie.

 

Co poza blogowaniem?

Przez te 10 lat nie tylko mój blog się całkowicie zmienił.

Nauczyłam się również mnóstwo w zakresie samego dziergania. Poznałam mnóstwo technik, ściegów, konstrukcji.
Dzięki  internetowi najpierw przekonałam się do korzystania z gotowych wzorów – jakże innych od tych z ówczesnych gazetek – a potem poznałam ich twórców,  pomagałam je testować, a wreszcie zaczęłam samodzielnie je tworzyć.

Chusta Debiutantka

Ten pierwszy najpierwszy, z którego jestem najbardziej dumna

Chusta Debiutantka

 wzór darmowy chusta

Jeśli jeszcze nie jesteś zapisana do newslettera

ZAPRASZAM !!!

Dostaniesz go w prezencie

Wzór jest po polsku!

 

[mc4wp_form id=”717″]

A oto pozostałe

Czapka Mirelova

Ponczo Maroko

Komin Nefryfly

Czapka Greyfly

Komin Ukstera

PREZENT

Z okazji urodzin, przez cały tydzień wszystkie do pobrania z Ravelry

za darmo !!!

Przy zakupie wpisz kod urodziny

(ważny do 6 sierpnia)

Uwaga jeśli chcesz pobrać więcej niż jeden wzór, najpierw dodaj wszystkie, cco chcesz koszyka i dopiero wtedy kliknij buy now i podaj kod.

Ravelry prawdopodobnie uwzględnia kupon jednorazowo dla danego użytkownika.

A może własnie teraz potrzebujesz pomocy?

Na blogu jest już sporo postów wyjaśniających zawiłości technik i ogólnie robienia na drutach – wszystkie je znajdziesz w kategorii PORADY

Jednak poszłam o krok dalej i postanowiłam opracować większe kursy, które są skierowane głównie do osób nieznających angielskiego.

Kurs obsługi Ravelry

To bezpłatny kurs w formie lekcji video, w których pokazuję krok po kroku, jak korzystać z Ravelry – od założenia konta, przez przeglądanie włóczek, wzorów i projektów, aż po dodawanie swoich prac. Dodatkowo osoby, które zapiszą się na kurs informuję o nowościach pojawiających się na portalu. Zainteresowana?

Chcę się nauczyć

* wymagane


 


Kliknij po szczegóły

Ten kurs jeszcze nie jest gotowy, ale już zbieram chętnych.

Wyjaśniam w nim w jaki sposób korzystać z wzorów po angielsku, bez znajomości tego języka.

I zapewniam – to nie jest takie trudne, jak się wydaje i naprawdę da się to opanować.

Jeśli chcesz się dowiedzieć więcej szczegółów  – kliknij w zdjęcie lub przejdź bezpośrednio

Co się jeszcze zmieniło?

WŁÓCZKA

Kiedyś dziergałam z taniego akrylu, czasem z bawełny.
Kupowałam oszczędnie, acz łakomie, przeważnie trochę jednej, trochę drugiej, a w efekcie za mało każdej, więc na wszelki wypadek wybierałam grubsze druty niż trzeba, żeby mniej włóczki „poszło”.
Efekt? Loteria rozmiarowa i dramat szmatławy. I rosnący zbiór włóczki w ilości bezsensownej.

Dziś wybieram głównie włókna naturalne. Posmakowałam w merino, doceniłam zalety wełny, spróbowałam jedwabiu, coraz bardziej lubię się z lnem. Bawełna i bambus też są mile widziane, a z akrylu robię wyjątkowo i tylko z tego dobrej jakości.

DRUTY

Kiedyś miałam 3 pary najtańszych drutów rozmiar 4, 4,5 oraz 5mm – aluminiowe, tępe, z których szybko złaziła farba, a jej resztki haczyły niemiłosiernie. Żyłka była skręcona w sprężynkę, która nie chciała się rozprostować nawet nad parą.

Dziś mam po 3 pary każdego rozmiaru (a wśród nich nawet takie jak 3,25 czy 3,75) i jestem tak wybredna, że nie biorę do rąk drutów, które śmierdzą żelastwem, nawet jeśli mają idealnie ostre czubki i cudnie miękką żyłkę.

WZORY

Kiedyś namiętnie kupowałam gazety z wzorami i robiłam z głowy.

Dziś kupuję takie wzory, które chcę zrobić i…. nawet w nich czasem robię po swojemu.

Choć potem najczęściej okazuje się, że jednak autorka wiedziała, co pisze 😉

Co się nie zmieniło?

  • mimo, upływu lat, dzierganie wciąż sprawia mi ogromną przyjemność
  • kupuję więcej włóczek niż jestem w stanie przerobić, ale droższych, lepszych i w większych ilościach niż kiedyś
  • rzadko mam zaczętą tylko jedną robótkę, choć na tym polu ostatnio jest o tyle lepiej, że mam tylko dwie – jedną aktualną i drugą wyjściową, bezmyślną
  • nadal nie robię takich zdjęć, jakie bym chciała

A na koniec lista przebojów 10 lecia

Wydaje mi się, że w każdym roku był jakiś wzór, który robił furorę w sieci – spróbuję więc je zebrać.

Kilka z nich to również moje prywatne hity, które tak mi przypadły do gustu, że powstały w kilku egzpemplarzach – rekordzistką jest chusta Gail – jak dobrze liczę 10 mam na koncie, a na drugim miejscu ananaski – tych zrobiłam chyba 8 wersji.

Każde zdjęcie przenosi do wzoru, albo nawet do kursu wykonania – to mój ostatni prezent na dziś 🙂

komin Inspira

dropsowy sweterek

ananasowa bluzka

Kołowiec

chusta Gail

szal Clapotis

czapka montreal

central park hoodie

spódnica Lanesplitt

Enterlak

I to już tyle na dziś

Gratuluję jeśli dotrwałaś aż do końca.

Ja w ramach celebrowania urodzin, wyruszam poszwędać się po górach i doładować bateryjki.

Bo to nie jedyny jubileusz i nie koniec zmian i nowości przede mną.

Jeśli masz ochotę zrobić mi prezent – udostępnij ten post znajomym.

Mały komentarz też bardzo mnie ucieszy.