Czapka z podszewką – witrażowa

with 2 komentarze

Ręcznie dziergane czapki mają swoje zalety. Możesz jesobie zrobić z cieplutkiej i naturalnej wełny, w dokładnie takim kolorze i fasonie, jaki lubisz, albo jaki pasuje Ci do kurtki lub płaszcza.
Bez większego problemu wydziergasz też coś na szyję do kompletu.  Cenowo wychodzą taniej niż te akrylowe koszmarki z sieciówek. Niestety mają też wadę. Między oczkami hula wiatr.
Problem znika, gdy jest to czapka z podszewką.

czapka z podszewką otulove
Wersja Moniki Tusk – foto również

Jeśli nie masz cierpliwości czytać całej historii powstawania czapki idealnej, leć od razu po opis wykonania.

Dlaczego w wełnianej czapce nie zawsze jest ciepło

Przecież na logikę powinno być odwrotnie, prawda?

Ja, przyznam szczerze, długo tego nie zauważałam, bo generalnie jestem zimny wychów i za czapkami nie przepadałam. Już samo to, że mam coś na głowie, robiło różnicę.

Doprowadzało mnie więc do szału, gdy moje chłopaki, narzekały, że im wieje i że oczka takie duże, że w tych sklepowych cieplej. Był czas, że podejrzewałam, że mi delikatnie chcą dać do zrozumienia, że dziergane czapki to po prostu obciach.
Ok, nic na siłę.
Choć kiedy widziałam paragon, to mnie skręcało!
Serio? Za akrylową szmatkę pięć dych?
Precelek ręcznie farbowanego merino bym kupiła…

Jednak im więcej czapek zrobiłam “na wynos”, tym częściej  i od innych słyszałam, że wszystko super, tylko wieje.
Coś więc musiało być na rzeczy. 

Przy najbliższej więc okazji, podeszłam do stojaka z czapkami w sklepie i przyjrzałam im się z bliska. Większość z nich była albo podszyta polarem, albo po prostu dwuwarstwowa. 
Prawdziwa wełna plus polar, to dla mnie nieporozumienie, bo wszystkie zalety wełny diabli biorą. Druga warstwa? Hmmm…To jest myśl!

Czapka z podszewką

Ponieważ dojrzałam do tego, żeby zacząć wykorzystywać moje zapasy włóczek kolekcjonerskich (tak nazwałam piękne, ręcznie farbowane, ale pojedyncze motki) – przystąpiłam do dzieła.

wloczka merno
Okazy kolekcjonerskie 😉

No ale, żeby od razu chować takie pięknoty jako podszewkę?
Bez przesady. Na to gotowa nie byłam.
Co więc robić? Dokupić coś zwykłego? Bez sensu. W ten sposób się kolekcji nie pozbędę!

To może czapkę dwuwarstwową i dwustronną?

No lepiej, ale i tak, zawsze jedna z nich pozostanie niewidoczna.

Tą drogą, kolejny pomysł, który rozwiązał dylemat, był taki, żeby wierzchnia warstwa była ażurowa. Dzięki czemu obie włóczki będą widoczne, a przy tym będzie podwójnie ciepło. 

Wydziergałam prototyp, spisałam notatki, pokazałam go tu i tam, odzew był pozytywny, więc poprosiłam o pomoc parę chętnych dziewczyn i wspólnymi siłami stworzyłyśmy wersję idealną

czapka dwuwarstwowa otulove witrazowa

Dwuwarstowa czapka z witrażem

W niej nie będzie Ci już hulał wiatr, bo choć wierzchnia warstwa ma delikatny ażur, to od spodu jest druga, która robi za podszewkę. Nie marzną ani uszy, ani zatoki.

Możesz zrobić ją z kontrastowych kolorów, albo z podobnych, albo nawet obie warstwy z jednego. Każda będzie piękna – zresztą zobacz, jakie wersje stworzyły moje cudowne Testerki (kliknij w miniaturki, żeby zobaczyć duże zdjęcia).


Jeszcze dwa słowa o pracy Testerek

Mój prototyp miał jednowarstwowy, choć grubszy ściągacz i jednowarstwowy czubek.
W czasie testu powstały najpierw czapki podobne do mojej, ale ekspresowo dziergająca Monika, zanim się obejrzałam, zdążyła:

  • zrobić czapkę
  • przetestować ją w warunkach bojowych
  • zrobić drugą, z podszewką po całości.

To było to!

Wspólnie wymyśliłyśmy jak to sensownie opisać i w ostatecznej wersji wzoru jest podszewka od samego początku.
Pozostał grubszy ściągacz, więc ocieplenie jest naprawdę pewne.
Za to czubek możesz zrobić jak wolisz – opisane są obie możliwości.

Zaskoczyła mnie też druga Monika – Incarna, która poszła za ciosem i zrobiła do czapki z podszewką genialny komin z podszewką <3

czapka z podszewka i komin

A na koniec oczywiście niespodzianki

  • Wzór na czapkę (po polsku, z pomocniczymi zdjęciami i filmikami) do końca stycznia będzie w premierowej cenie


  • A jeśli nie masz w domu odpowiedniego zestawu włóczek – w sklepiku Woolloop trwa wyprzedaż idealnych rozmiarem merynosków.
  • Potrzeba po 50 g każdego koloru.

Z kodem #sprzataniewmagazynie będą jeszcze trochę tańsze 🙂
Kto pierwszy ten lepszy – ja się ostatnio nie załapałam…
A szary z różem, albo żółtym mmmm…

Podobało Ci się? Udostępnij :)

2 Responses

  1. Marzena
    | Odpowiedz

    Świetny pomysł. Jeśli potrzebujesz kogoś do współpracy chętnie się włączę. Szyję idziergam drutami i szydełkiem jako perfekcyjny samouk. Pozdrawiam Marzena

  2. Mirela Maliszewska
    | Odpowiedz

    Superaśna czapka

Dodasz coś od siebie?