Chusta Oxford

with 6 komentarzy

Zwykle bywa tak, że przewijam te fesjy, instagramy, Ravelry i przewijam i nic do mnie nie woła. Czasem, czyjaś wersja spodoba mi się bardziej od innych. Czasem również jest tak, że spojrzę i szczena opada, w oczach pojawiają się pulsujące serduszka i już wiem, że muszę to mieć! NATYCHMIAST!

Tym razem padło na chustę Oxford wymyśloną i wydzierganą przez Joasię Cosel. Asia przybyła z nią na Drutozlot i tak mimochodem, stanęła z nią w przejściu między pokojami, a mnie jakby piorun strzelił 🙂

I to zaskakująco, bo ani to kolory moje, ani chustofanką szczególną nie jestem, ale coś do mnie krzyknęło.

Z tyłu wygląda niepozornie, ale…

… jak rozłoży skrzydła

Zachwyt swój wyraziłam w raczej niezbyt cenzuralny sposób (chyba), na co Asia z uśmiechem – a nie chcesz przetestować wzoru?

Oczywiście, że chcę !!!!!

Co z tego, że miałam nic już nie testować, co z tego, że czasu nie za bardzo, no i na co mi kolejna chusta, skoro i tak noszę w kółko jedną.

Szybki przegląd w głowie, z czego ją zrobić i lekka panika – muszę coś dokupić!
Niby za chwilę szaleństwo drutozlotowe i będzie z czego wybierać, ale… plan na zakupy, aż takich ekstrawagancji nie zakładał.

Wreszcie po wstępnym ochłonięciu i bliższym obejrzeniu cuda dotarło, co było głównym sprawcą mojego zachwytu.

Brioszka… mój dziewiarski demon

chusta oxford brioszka

Ten ścieg mnie przyciąga i odpycha zarazem.
W okrążeniach nauczyłam się robić na potrzeby wyzwania kominowego. Pomyliłam się tyle razy, że nie zrobiłam ani kawałka ponadto.
Wzór na czapkę łypie na mnie już trzy lata.
Dziergać tego w rzędach nawet nie próbowałam.

Asia miała więcej optymizmu – brioszka jest łatwa, nauczysz się 🙂

Po drugie, choć w życiu bym nie pomyślała, zachwyciła mnie ta część pomiędzy brioszkami, która okazała się być … RYŻEM. W dwóch kolorach, ale najzwyklejszym ryżem. U mnie są paski, ale na Asiowej, dwa kolory ciapkanej włóczki dały coś ekstra (na końcu znajdziesz link do wzoru, jeśli chcesz to zobaczyć)

Ten projekt nie może czekać

Na Drutozlot wyruszyłam bez robótki. To, jaką włóczkę wziąć rozgrywało się do ostatniej chwili. W drodze na pociąg nic nie wymyśliłam. A że właśnie startowało wrześniowe zadanie w wyzwaniu jeden motek, w pociągu zaczęłam robić chustę rogalik.

Kiedy jednak już w Toruniu zobaczyłam chustę Asi i kiedy okazało się, że pierwszy etap, to niemal bezmyślny francuz, sprułam to, co zrobiłam w drodze i zaczęłam od razu.

I to tak naprawdę jedyny powód, dlaczego moja chusta Oxford nie jest zrobiona z farbowanek.
Miałam do wyboru kupić kolejne motki (przynajmniej trzy, a przecież w domu czeka z osiem innych, w tym ten, który najlepiej by się nadawał na start. A zatem cztery – czyli jakieś 2 stówy), albo robić z tego, co mam. Miałam Holsta. No i tak:

Chusta Oxford powstała

chusta oxford otulove

Podsumuję w trzech punktach:

  • Pozbyłam się trochę włoczki z zapasów. Niewiele, patrząc na rozmiar chusty, ale jednak ubyło.
  • Nauczyłam się !!! brioszki . Faktycznie, trudna nie jest (choć upierdliwa).
  • Mam ogromniastą chustę, która może być też swetrem, ponczem i kocem.

Na szczęście to był test, więc po pierwsze nie mogłam pierdyknąć tego do skrzynki „kiedyś to dokończę”, po drugie miałam ograniczony czas na zrobienie (i zblokowanie i obfocenie).
Gdyby nie to… różnie by mogło być. Asiu dziękuję!

chusta oxford zamotana

W krytycznym momencie na drutach miałam 570 oczek.
Dla niewtajemniczonych – w brioszce przerabia się każdy rząd dwa razy, a co drugie oczko z narzutem.

Zdjęć z blokowania nie pokażę (chusta zajęła większość łóżka, więc widać też cały sajgon w pokoju)

Zdjęcia gotowej robione wczoraj po południu i dziś rano.

#człowiekdeadline 😉

Wzór jest już opublikowany zatem szczegóły techniczne:

OXFORD SHAWL

  • Wzór: Chusta Oxford Shawl by Joanna Cosel (klik)
  • Włoczka: Holst Tides: Mustard (żółty) 100g, Nightshade (granat) 50g Holst Supersoft: Robbins Egg (turkus) 70g.
  • druty 3,5
  • Modelki: ja i Natalia
  • Foto: Jarek i ja
chusta oxford
Podobało Ci się? Udostępnij :)

6 Responses

  1. Anna
    | Odpowiedz

    Piekna-)

  2. tonka
    | Odpowiedz

    Chusta jest wspaniała,piękne kolory :).

  3. dana
    | Odpowiedz

    Co tu dużo pisać, jest przepiękna! Kolory dobrałaś fantastyczne! No i wykonanie perfekcyjne.
    Cudo:)))

    • kamila
      | Odpowiedz

      Dziękuję
      Tak po prawdzie to kolory tylko takie miałam, wykonanie jest mocno nieperfecyjne i błędów masa, ale kto by się tym przejmował!

  4. nadia
    | Odpowiedz

    Czapki z głów -Podziwiam i pozdrawiam 🙂

    • kamila
      | Odpowiedz

      Dziękuję sama nie wierzę do końca, że to zrobiłam

Dodasz coś od siebie?