Bezpłatne wzory, Dziergadanie, Tutorial

Najprostszy szalik na drutach

najprostszy szalik na drutach

Prosty szalik na drutach ściegiem francuskim to dobry projekt do nauki dziergania. Jest naprawdę łatwy i uczy najważniejszej dziewiarskiej umięjętności – cierpliwości. To będzie też fajna bezmyślna robótka dla bardziej zaawansowanych. Żebyśmy jednak nie umarły z nudów,  to dorzucimy sobie kolorowe paseczki i fajny mięsisty brzeg.

Zanim przejdziemy do rzeczy, tradycyjnie parę słów obok tematu. Jeśli od razu chcesz dziergać -> do opisu

Ostatnio naszła mnie taka refleksja, że życie dziewiarki w pewnym momencie zatacza koło.

Etapy życia dziewiarki

  • Umiem robić na drutach!

Najpierw, gdy opanujesz podstawy myślisz tak: “eee umiem robić tylko prawe i lewe”. Do chwili gdy zdasz sobie sprawę, że umiesz już wszystko, co trzeba, upływa jednak nieco czasu. Powstaje więc pierwsza opaska, potem może najprostszy szalik… Trochę krzywe, bo to normalne na początku, czasem mają nierówne oczka, bo to też normalne, ale własnoręcznie wydziergane, więc duma rozpiera. Słusznie zresztą!

W międzyczasie pewnie się zastanawiasz, dlaczego szalik dziergany gładkim ściegiem się zwija w rulonik, a brzeg taki – byle jaki… Pewnie coś robisz nie tak, co? Na szczęście dziś od razu można kogoś zapytać w necie. I szybko ten ktoś nam powie, że ten ścieg po prostu tak ma i lepiej robić ściegiem francuskim lub ściagaczem, bo one się nie rolują. A pierwsze oczko wystarczy przekładać, żeby brzeg wyszedł ładny.

Drugiego szalika jednak robić nam się nie chce, więc próbujemy z czapką, szyjogrzejkiem, chustą, a może nawet takim prostym kominem, gdzie z prawych i lewych oczek powstaje fajny ścieg?

  • Na drutach zrobię wszystko

W internetach teraz wszystkiego można się nauczyć, a różne grupy aż kipią od pomysłów, więc jak tylko ręce się nauczą odpowiednich ruchów, to apetyt rośnie i pojawiają się nowe ściegi, kolory, bardziej wymagające modele. Uczymy się robić z opisu, czytać schematy, a z czasem nawet odgapiać ze zdjęcia (bo wzory tanie w końcu nie są, a przecież widać). Próbujemy nowych technik, robimy coraz bardziej bardziej skomplikowane wzory (nie raz plując sobie w brodę, na cholerę mi to było?). A jak odkryjemy Ravelry to już umarł w butach. Nie znasz jeszcze? Czas to zmienić 🙂

kurs ravelry

Pewnego dnia się okazuje, że w koszyczku mamy kilka zaczętych robótek (a drugie tyle skitrane w szafie, co by sumienia nie gryzły), coraz większe zapasy włóczki, na to co czeka w kolejce (choć kto by tam pamiętał, po co kupił tę czy inną). Jednym słowem wsiąkamy na amen.

Taka doświadczona dziewiarka ma zazwyczaj zaczętą jedną robótkę ambitną, drugą mobilną (czyli taką, którą można wrzucić do torebki i nie wymaga zbyt dużej uwagi), a jeszcze jakąś prostą – do serialu. Niektóre nawet czytają podczas dziergania!

  • Szkoda życia na dzierganie z marnych włóczek 

Następny etap ewolucji to precz z akrylem. Na drutach pojawiają się alpaki, jedwabie, kaszmiry.

Do dziś pamiętam ten dzień, kiedy po raz pierwszy kupiłam sobie jeden motek ręcznie farbowanej wełny na pierwszym Drutozlocie. 50 zł kosztował! Za jeden motek. Szkoda mi go było ruszyć przez dobre dwa lata. Potem jakoś poleciało, bo przecież nie wszystkie fajne włóczki są drogie. Dziś w mojej włóczkowej szafie nie ma akrylu, niewiele jest bawełny (ale jej po prostu nie lubię). Za to chętnie mnie mole odwiedzają, bo wełny w domu pełno. Perspektywa też się lekko zmieniła – dwie stówy za włóczkę na sweter? Że co, niby drogo?

Nie wiadomo kiedy uświadamiasz sobie, że w zasadzie uroda włóczki wystarczy, a wymyślne ściegi i fikuśne konstrukcje wyglądają jakoś nie teges. Najchętniej robisz i nosisz zwyklaczki.

I pewnego dnia historia zatacza koło i przychodzi myśl… a może by sobie wydziergać szalik?

Najprostszy szalik na drutach 

Nie wiem, czy znasz mnie już na tyle, ale jestem królową pojedynczych motków. Kupuję je głównie dla Miecia (czyli chcę MIEĆ, choć nie wiem po co). Jednocześnie jestem kompletnym gamoniem, jeśli chodzi o mieszanie kolorów. Prawdopodobnie z tych sierotek, które mam można już zrobić coś fajnego. Niestety szczyt moich możliwości to paski, ewentualnie dwie nitki na raz (choć zdania są podzielone, czy na pewno robię to dobrze).

Parę lat temu miałam na przykład etap fascynacji włóczką tweedową. Zrobiłam ze cztery swetry i mi przeszło.
Z tego okresu jednak pozostało mi na Instagramie kilka kont, których autorki się w nim specjalizują. Jedna z nich Cocoon.hms robi takie cuda.

Czy moja kolekcja motków ma coś z tym wspólnego? Być może 😉

Bardzo mi się podobają te kolorowo-geometryczne swetry, ale gdzieś tam w duchu wiem, że nie miałabym, gdzie ich nosić. Zachwyt był jednak na tyle duży, że zanim to dotarło do mózgu racjonalnego, nakupiłam kilkanaście motków. Te nie były takie drogie na szczęście/niestety*

*w zależności od punktu widzenia ;P

Do swetra się więc nie mogę zabrać, ale za to szalika nie mam żadnego!

A ponieważ ten rok stoi pod hasłem przerabiania zapasów, to moją robótką mobilno-bezmyślną na najbliższy czas będzie szalik.

najprostszy szalik na drutach

Ten szalik ma być tak prosty, jak się tylko da, bo robi się niemal same prawe oczka, ale z małym bajerem.

Wyciągnęłam z szafy te motki, które wydają się do siebie pasować. Z takiej ilości włoczki powstaną spokojnie trzy szaliki i pewnie starczy jeszcze na czapkę (i sweter), więc decyzja wcale nie jest łatwa. Jako kolor bazowy póki co wybrałam sobie szary motek. Na paski planuję na pewno wykorzystać resztki, których tu nie widać. Co potem? Czas pokaże.

Do dzieła – róbmy ten szalik

Narzucamy oczka na odpowiednią szerokość, albo ile starczy nitki, jak u mnie – wyszło mi 55 oczek i to daje szerokość 23 cm.
Liczba oczek dla wzoru nie ma znaczenia – wyznacza tylko szerokość szalika.

Ładny brzeg w szaliku na drutach

Rząd startowy przerabiamy cały na prawo

Kluczowe będą trzy pierwsze i dwa ostatnie oczka.
Pozostałe – jak wspomniałam – będziemy przerabiać na prawo.

Zanim polecimy dalej opiszę SLIP, czyli jak przełożyć oczko, żeby wyszło ładnie.
Przełożyć, bo nie wszystkie oczka będziemy przerabiać – trzy będziemy przekładać – z angielskiego slip.

Nitkę prowadzimy z przodu robótki, a w oczko wkłuwamy się od prawej strony i przekładamy nie skręcając jego nóżek (tak jakbyśmy chciały zrobić zwykłe oczko lewe).

Tak to wygląda: pierwsze przekładamy (slip) – drugie przerabiamy na prawo – trzecie przekładamy (slip)

A teraz opis wykonania szalika na drutach:

1 rząd: slip, 1 prawe, slip, a dalej oczka prawe, aż na drucie zostaną 2 oczka. Slip. oczko prawe. Odwracamy

I dziękuję za uwagę. To by było na tyle – haha.  

Do zobaczenia za półtora metra 🙂

Jeśli masz ochotę pochwalić się swoim szalikiem, to zapraszam do fesjbukowej grupy Na drutach prostu.

Kolorowe inspiracje będą mile widziane!

Możesz też podzielić się ze znajomymi klikając w poniższe ikonki.

A na jakim dziewiarskim etapie jesteś?

Powiązane wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.